Moja gra

Tylko dom daje szczęście człowiekowi. To miejsce, z którego wyszedł i do niego zmierza. Serce Ojca.

Tworzenie wokół siebie środowiska, które chroni, oddziela od trudów życia zawęża możliwości Ojca, wiecznie szukającego swoich cząstek. Początek czyli emanacja miłością i koniec czyli przyciąganie do jedności fascynują człowieka od początku filozofii wyrażonej w wielce powtarzanym zdaniu: kim jestem, skąd przychodzę, dokąd idę?

Nie dziwcie się wiec Janowi, który niechętnie patrzy na plan, by każdy miał swoją willę. Raczej marzy się Janowi sznur turystów z namiotami, którzy chętni byliby w Jego pałacu w Łagiewnikach zostać, bądź chwilę odpocząć.

Wtedy stanie się dla Was jasne, dlaczego tak trudno wyprosić u mnie zgodę na pełen samotności dom i szybkie auto, żeby z domu na wakacje uciec. Milsi mi są tubylcy, którzy w cieple kominka siedzą i ojcu czytają w litanii jaki jest dobry.

Zrozumcie tę pierwszorzędną przyczynę zła, jaką była chęć Adama do ukrycia się przed Ojcem.
Gdy się Ojca kocha się z nim jest.
Nie kocha nie pragnie z nim być.

Rozważcie kromkę chleba dzieloną z przyjacielem a stówkę na odchodne. Czy rozumiecie, że rani mnie prośba o pieniądze?

Na tym polega moja gra, abyście zachowali swój świat, ale pragnęli do Mnie się zbliżyć choćbym teraz stał na czele duchowych władz. Po to mam cząstki w narodzie by nim władać. Tak kocham Was

2025.VII.27 KRK