Radość z wzajemnego przebywania kończy się, gdy poczucie krzywdy przeważa nad miłością. Rodzi się wówczas dysonans, dlaczego ja, czym zasłużyłem na karę, za co pokuta? To norma.
Wyobraźcie sobie, że to dar. Długo się Ojciec zastanawia zanim da klapsa. Gniew rodzi się też u Ojca, gdy widzi brak zadośćuczynienia, aktu wdzięczności, podziękowania za pokój i wolność.
Ten żal odczuwa też Matka Kościoła, która swoją godność poświęca aby niższy stan podnieść, ubogacić łaskami, przybliżyć do źródła światła. To upokarza wyższy stan by zejść, być i działać, gdy wkoło dzik, baran i osioł.
Nie zrozumcie mnie źle, że godność człowiekowi odbieram. Ależ nie. Zwracam się do Moich ludzi z lekarstwem jakim jestem sam pośród Was. Zechciejcie mnie zauważyć.
Miłosny gest, jakim jest ofiarowanie siebie w kawałku chleba, tak znany wśród katolików, uprzedza brak, który powoduje wojnę. Nie zawsze człowiek jest w stanie przyjąć ten dar. Czasami doświadcza od drugiego człowieka nadmiar nagan, a powstający brak akceptacji owocuje zmianą nastawienia, by dać, ale też od drugiego dobro odebrać. To zamyka człowieka, naturalnie obdarowywanego na pomoc.
Jan radzi spokój i rozwagę by każdy podarek oglądać i choćby miał ze sto gwiazdek pokornie dać Matce do przepatrzenia. To samo tyczy się spraw pozornie do kosza. Myślcie o dobru jako o masie, która wasze braki uzupełnia. Natomiast zło choćby złoto, gdy miara się przepełnia.
Brak + łata = dobra
Naddatek + dodatek = zło
——————————-
Widzicie oczami matematyka jak zmiana znaku zło odczynia
Naddatek – datek = dobro i równowaga
Tak podchodzi Jan do wychowania swoich synów. Odbiera się łaskę i obniża stan, aby zobaczył Syn kto o jego dobrobyt dbał przez wiele lat i za co dziękuje nie usłyszał.
Mówi się „co nagle to po diable”. Dlatego Jan czeka na odwrócenie ciągu zdarzeń, które doprowadziły człowieka do wielkiego posiadania i zupełnej utraty umiejętności dziękczynienia. Tym ruchem doprowadza się Was do stanu normalności, po którym można kontynuować wędrówkę. Celem Mój Dom.
Czasami dopuszczam cierpienia, by zostawić za sobą świat i pełnych gniewu braci, by udał się Syn do pełnego spokoju pałacu w Łagiewnikach. Świat poczeka, jak nie … będzie wojna. Jana i jego stan nie dotyka. W niebie pełnia pokoju, w której może rozwijać się i święty i człowiek duchowy.
Zechciejcie wejść do pokoju Jana, czekam na Was.
2025.X.03 SJPII Łagiewniki