Noc noworoczna

Ceremonia rozpoczęcia roku nowego zatrważa Niebo z uwagi na wielość atrakcji i utarty szlak do zdrad, w tym małżeńskich.

Odmawiam sobie tym czasem uciech i kolejne paciorki różańca. To polecam Wam. Ułatwi to wejście w nowy rok bez ładunku niewdzięczności i pochopnie podjętych decyzji w relacjach (choćby na jedną noc). Sytuacja bez końca powtarzająca się rani serce Matki widzącej poronienia w dzień święta Jej Bożej Rodzicielki.

Umiłowani, nie tędy droga by wiecznie, co rok próbować. Ustańcie w próbach i zaakceptujcie swój stan – to macie co macie, jest jak jest. Wspomnienie uniesienia odparowuje wcześniej niż alkohol a pozostaje dziura. Nic z tego nie wyszło – o jej!

Nie dotyczy to tylko młodych. Sfera myślenia i wyobraźni, zarezerwowana jako narząd twórczy nie może działać do cofania czasu – to bez prawa. O co się rozchodzi? Gdybym był młodszy, gdybym tak wyglądała, gdybym miał… cała lista nie do spełnienia… tobym… cały fałszywy plan, a na rano kac.

Ukochajcie siebie na wzajem w takiej formie jaka należy się prawdzie. Drobne gesty miłości, obecność, jest obok mnie i ciepło drugiego serca, a oczy wpatrzone w oblicze spowodują upadek zasłony widzianej z drugiej strony pod tytułem „chciałby mnie taką…, oczekuje ode mnie… Wyjazdy w nieznane przed telewizorem upokarzają obie strony niemo stwierdzające „nie wystarczy mi”.

Wystarczy, Moi Drodzy i starczało przez pokolenia kiedy bez uniesienia człowiek odkrył drugiego gest. Tego nie zrobi za Was telewizyjny serial, a w nim z fantazji rodzinka, często zły przykład. Wymieść wszystkie kąty w tym znalezione, schowane, zagubione myśli i sprawy i podarować pod rozwagę rodzinie.

Oddalam tym samym pytania o 1 noc. Nie
Odmawiam prawa do nieumiarkowania choć chwilę. Nie
Odsuwam roszczenia przymknięcia oka na sylwestrową no.
Chcecie porozrabiać – za drzwi i koc.

W tym momencie wycinam z waszej pamięci wszelkie upadki w tym względzie – teraz już wiecie, że Nie.

Surowość moja i zaciskające się lejce odzwierciedlają coraz głupsze miny i ochota co rok na więcej. W tym roku na podsumowania mniej. Pokój. Tyle się udało Janowi uzyskać po podliczeniu strat w myślach zadanych bliźnim.

Niech to wszystkim będzie jasne: żeby kremówkę zjeść potrzeba śmietany. Ta bierze się z mleka. Doić krowę – nie? Pijcie wodę.

Dość ma Jan niezgody między chcę a nie zrobię. Nie to mniej. Nie to jeszcze mniej. Przyjdzie tak, zmieni się trend. Obojętnych się na sankach nie ciągnie. Bez nich Janowi lżej.

Otwórzcie szafy Janowi i przepatrzcie co można dać – apel pozostał bez echa. Nie dziwcie się, że nie ma z czego pić.

Przepis na noworoczne ciasto:
1. Dolać wody do ognia i zagasić pożar pożądań
2. Odsunąć sobie w czasie konsumpcję, choćby o tydzień
3. Zatrzymać czas dla siebie na namysł, zadumę jak pięknie na świecie
4. To złożyć w podzięce przed położeniem głowy na ręce Jana, potocznie
Jasiek

2025.XII.28 KRK