6 sposobów oddziaływania na osiołka: atoma, grawita, pneuma, ruah, magna, wida.
Omówimy po kolei wszystkie akty, które nakładam na stworzenie układając je w życiodajną wspólnotę ze mną i otoczeniem, środowiskiem, przyrodą.
Zacznijmy od najprostrzego. Człowiek dostrzegł już moc promieniowania atomowego. Z całą bezradnością dobiera się do niego by czynić zło. Zarzewiem konfliktu atom. Ta przenikająca materię siła nie pozostaje obojętna dla waszych ciał. Pozbawiona duszy osoba staje się ułomna i bezbronna na procesy, które toczą się w niej. Efektem rak, od wewnątrz zjadana przez się.
To promieniowanie najczęściej ujawniam dla tych, którzy adorują mnie z wiarą w Najświętszym Sakramencie. Pozwalam na odbudowę duszy eliminując z otoczenia złowrogi pęd i zbędne słowa. Część z was interpretuje to wydarzenie jako naświetlenie. To poniekąd fakt. ATOMA wykracza poza zdolności rozumowania. Chcę, abyś o tym pamiętał i nie wyrywał się do dzieła jak przyjdzie na to pora.
GRAWITA, znana od lat jako siła przyciągania jabłka do ziemi. Utrzymuje twoje ciało w pozycji siedzącej właśnie przez ten akt. Zauważcie, że większe ciało przyciąga mniejsze. Na tym fakcie opiera się potęga mocarstw. To natura wyrobiła w sobie odruch chowania się za skałą, choćby to był stojący słoń.
Grawita nadaje porządek planetom w kosmosie. Ziemia przyciąga księżyc, Słońce Ziemię. Tym prawem władam tworząc układy, w tym również słoneczny.
Przeciwną stroną grawity siła odpychania, lecz jej poświęci się osobny rozdział. Ganianie po Ziemi na tych dwóch zasadach się opiera, aby człowiek z ciałem się nie wzbił w przestworza, ale też się pomiędzy pierwiastki ziemi nie zapadł. Tych ograniczeń nie ma dusza po odłączeniu od ciała w szczególności. Widzisz więc, że dusza musi być zaślubiona w ciele duchowi, a ten bierze swe życie z cząstki atomowej, która w skrócie nazywam się. Z chwilą ustania przynależności do cielesnego świata dusza przechodzi w stan działania, poddania innym aktom, w tym sile wyrażonej w słowie ruah, czyli duch w ruchu.
RUAH Pamiętacie przed wiekami, kiedy nie było jeszcze światła większą uwagę poświęcało się duchom. Z tej nauki pozbawionej Mojego światła wydzieliła się szara strefa mitologia. Jezus: oznajmiłem Wam skąd wziął się początek byt i przyszedłem na Ziemię w formie wcielonego Słowa, aby każdy Mój Duchowy Syn nie siedział za zasłoną orędzi pisanych wątpliwą ręką Greka czy Rzymianina. Objawiłem się jako początek i koniec istnienia i przejście do krainy ducha. W tym żyję królestwie pośród Was. Przyczyną większości waszych upadków nadmierna wiara w grawitę i niedoskonałe reakcje na działanie Mojego Ducha. To On was zapędza do ofiarowań w kościołach, choćby miał miły głos Mojej Matki. Była Jego pełna. Wybrałem sobie garstkę ludzi, aby królować w nich niepodzielnie. Wśród nich piszący te słowa kapłan jak i całe wojsko wyświęconych księży, którzy odgadli swój fach. Stąd nazwa człowiek duchowny. Ta sfera nie została zarezerwowana dla mężczyzn i Chrześcijan. Siłą ducha panuję nad rzeszami pogan, niewiast i zwierząt stawiających mniejszy opór Memu działaniu niż wyedukowany człowiek posiadający nadmiar mojej woli.
PNEUMA, bo o niej mowa wyrażona w postaci wypowiedzianego słowa, za którą podąża do celu swego zrealizowania. Symbolem za błyskiem spadający grom. Pełnia tej woli wyraża się w kierowaniu całych układów istot żyjących scalonych by wypełnić Mój Plan. Wolą moją było umrzeć na Krzyżu. Taką wolę odziedziczyłem po Ojcu. Wypełniłem tę wolę do ostatniej kropli krwi. Od tego momentu spoczywa na was. Pragnę, abyście się kochali i przelewali tą wolę miłości z naczynia do naczynia, aby każdy nawet najmniejszy został napełniony z oceanu dobra, którym szafuję również poprzez miłosierny swój obraz. Pneuma daje życie ponieważ taka również moja wola abyś oddychał i przyjął w swe płuca panującego tutaj ducha Adama. Tak jak przyjąłem ducha Mego Taty, potomka Dawida Józefa, by go nieustannie odnawiać i uświęcać mocą miłości. Taka Moja niestrudzona wola. Biorę na siebie ten ciężar zbawienia ludzkości choćbym miał po raz 1000-czny te słowa dyktować z głębi bukłaka woli w kształcie wiecznie nienasyconego serca, które pragnie kochać.
MAGNA Zobowiązałem Was dzieci, aby się magią magnetyzmu nie zajmować. Nie posłuchaliście i wbrew ostrzeżeniom daliście się siatką nienaturalnie poukładanych sił otoczyć. Nic wam się nie dzieje, tak myślicie? Kiedy ostatnio chcieliście pocałować się w pociągu czy autobusie? Odpowiedzcie.
Nie starczyłoby wam cierpliwości wysłuchać na ile sposobów pogwałcacie to naturalne prawo biegunowości. Oddziałuje ono na każdego z was. Wprowadzanie lokalnych centrów magnetycznej herezji wywołuje odrętwienie, apatię, bezruch, a w skrajnych przypadkach zaburzenia osobowości. Dużo do zrobienia pozostawiam dzisiejszemu człowiekowi, aby zmniejszył sztuczne napięcie, natężenie i zasięg oddziaływania o niewiadomych skutkach na człowieka, który naturalnie może te siły odbierać. Proszę was o wprowadzenie enklaw, aby mógł się w nich odnowić zdruzgotany człowiek. Niechętnych kieruję pod wysokie napięcie, a w rezultacie nerwów na powolną śmierć.
WIDA, światło i fala omawiana tutaj razem ze względu na spójną podstawę działania. Nadaję przez światło energię do działania odbieraną przez zmysły jako zachętę wyjścia ze swojej kryjówki. W świetle oczyszczam i uzdrawiam. Szczególnym elementem tego widma słowo, które człowiek rozumny może wypowiadać i przyjmować ze zrozumieniem. W tym momencie ma postać zaciemnienia białej kartki czarnym atramentem. Takie zaciemnienie dopuszczam, aby czytający odczuł mój blask miłości podarowany w słowie prostującym nieopanowane oświetlanie nocy, naturalnej osłony dla działania niewidzialnych mocy będących w akcie. Również kiedy człowiek zostaje uśpiony działam na niego wycofując go do centrum mej istoty, z której pochodzą wszystkie te omówione sposoby oddziaływania na osiołka, który do tej pory nie rozumie kim JEST
2026.II.08 KRK