Mądrość postu na tym polega, że poddaje się w tym braku przyjmowania pożywienia wiele światowych władz. Oto one:
- Wola podporządkowania drugiego człowieka za cenę chleba
- Mit napędzania świata przez coraz to więcej
- Ułuda braku zapasów jako śmiercionośne zło
- Żywność najlepiej dobra i zdrowa jako warunek do życia niezbędny
- Nieustanna walka rolnika o dominację nad światem
- Strach przed samym sobą jak się zachowam, jak przetrwam z chwilą odcięcia od źródła pożywienia
Bezmiar rąk, które wtedy są chętne do pomocy, tak ciężko przeżywają upadek świata oparty na powyższych filarach, świadczy o potędze tej praktyki.
Wyprowadza się ludzi z obłędu gromadzenia przez post 40 dniowy Joachima, który odprawiła i Jego Ukochana Córeczka Maryja a potem udoskonalił Jej Syn odmawiając sobie również wody. Do tego zachęca rodzina Joachim A.
Spragnionym natychmiastowych sukcesów poleca się tekst o kuszeniu Jezusa wycieńczonego postem na pustyni i odpowiedzi, jakie dał updłemu bratu w sytuacji całkowitego zaniku trawienia, oczyszczania, wzrostu i rozwoju ciała spowodowanemu naturalnym procesem ochrony bytu wpisanym w DNA i instynktem przenoszonym drogą ducha.
Stan Bożego Synostwa, gdy uświadomiony, potęguje moc czynienia dobra jako wierne naśladownictwo swego duchowego Ojca, Dziadka. Z hałasu miast wyprowadza niejednego osiołka na wpół świadomego, że prowadzony spędza na pustyni duchowej okres około półtora miesiąca, w którym prowadzi jak za sznurek swego podopiecznego w głąb lądu, gdzie nic nie ma.
Na tej bezmiernej pustyni trzyma się ta para siłą wzajemnego zaufania. Nauczyciel, że przeprowadzi, uczeń, że w panice nie ucieknie, by potem na alarm wzywać św. Józefa i szukać wśród skał ledwie żywych już ze strachu zwłok osiołka.
(Pilnym czytelnikom odsłania się rąbka nieba, że po śmierci dusza dostaje pod opiekę dziubeczki ludzkie i zadaje jej się rolę nauczyciela na dróżkach, które sama za życia przeszła za rękę z Maryją i Bogiem w sercu).
Kultura dzisiejszych miast polega na tych samych schematach wprowadzania w coraz to głębsze odmęty cywilizacji i przekazywaniu tego wątpliwego często z perspektywy nieba dobrobytu a w istocie śmierć ducha. Bardzo się prosi ludzi o opamiętanie w tych zawodach ile ma mikser mocy a ile wyciąga cywilna formuła.
Ruch kończy się, gdy człowiek osiąga światowy szczyt a z nim koniec drogi. Szczęśliwie niewielu się do tego zaułka dopuszcza, dając możliwość okazania umiaru przy ograniczonych środkach. Wybrańców sprowadza się ze szczytu, ogołacając ze wszystkiego co posiadali w dyspozycji. Na końcu tej drogi osiąga się cel – towarzystwo rodziny Joachim A. Taki obrała sobie stan ubóstwienia ubóstwa. W nim JEST.
Upartych w ubieganiu się o „swoje” czy aspirujących do stanu majętności, który im nie odpowiada, czeka często odwrócony brat, widok pleców a czasami w groźbie wzniesiona pięść, puszczone psy (z kudłami czy w formie zajadłych przekleństw). Pozostaje wtedy ugiąć się i pokornie prosić sąsiada o niegodnie płatną pracę lub wystawać w kolejce po kiełbasę jak pies.
Dla wielu ludzi to niegodna pozycja i wybierają nieprzebraną pustynię a z nią godną śmierć w przekleństwach. Taka formuła obowiązywała w żydowskich wspólnotach, by na ofiarnego kozła nakładać wszystkie grzechy Izraela i wyprowadzać go na pustynię, gdzie czekała już na niego głodowa śmierć i gorący piach.
Wymagania zwiększyły rzymskie realia, które nakazywały przeprowadzić dochodzenie i wyrok spisać. Kto go wydał, mniej ważne. Droga poza miasto, miejsce, z którego już wyjścia nie ma, nazwano górą czaszki, symbolika podobna do wypędzenia z miasta.
Tylko największe umysły Bogu poświęcone mogą pojąć głębokość miłosierdzia Bożego, który wyposaża człowieka w nieśmiertelną duszę. Wierzyć to jedno, położyć na szali zaufania życie to drugie.
Uzupełnia się człowieczemu rozumieniu fakt, iż Jezus przeprowadza dziedziców swego ducha drogami, które sam zwycięsko przeszedł za życia na Ziemi i jako odpowiedź dla świata, który godnej pracy Jego synowi odmawia, powtarza się ponownie: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które się mu podaje również na pocieszenie dla Siostry w podobnym stanie – ten list.
Przejście przez pustynię umożliwia wiara w osiągnięcie celu. W tym duchowym tunelu człowiek spotyka się ze SŁOWEM. Odczytany tekst, jak projekt na dalszy etap podlega ryzyku, które podejmuje dusza mocą nadziei opartej o podarowane słowo. W tym wyróżnia się trzódka Joachimowa, by w obcym słowie (KUP TO!) żadnej nadziei nie pokładać. W tym liście daruje się łaskę rozeznawania, co pochodzi od kłamcy tego świata, który sprowadził na manowce tysiące naiwnych w swe żądze dusz. Rachunek zniszczonego planu zbawienia pozostaje do spłacenia w formie nędznego bytowania przed ekranem, któremu to ludowi puszcza się historie, dając ulgę w realnym cząstkowym zmniejszeniu wolności poprzez odebranie pełni woli.
Dla skruszonych serc pozostawia się łańcuch miłości podtrzymywany przez Królową Nieba, w którym zmęczone dusze ulgę w swoim znużeniu mogą odnaleźć i sens darowania życia. Choćby chwila z różańcem na kolanach a długów nie ma. Tak hojnie szafuje łaskami Rodzina Święta. Na przeszkodzie człowiekowi nie staje żadna wymówka. Nic nie potrzeba co ofiaruje świat, by w te chwile swą pustynię przebyć w miłosiernie rozłożoną na lata ratach.
Dla słabych, bez wprawy w ofiarowaniach bądź żądnych ludzkich zapewnień podaje się oczywisty fakt, iż jako powód śmierci nikt nie podaje cząstki odbytego różańca, natomiast liczne wota ufności znajdują się wokoło oblicza na wzgórzu życia, z którego co roku tysiące pielgrzymów wraca z nowym pomysłem na życie. Tak odczynia Golgotę Jasna Góra.
Wzywa się was na apel o 21:00, to koniec i początek żydowskiego dnia. Pora się rozliczyć z Córką Joachima i nie wystawiać bezbronnie by upiory i strachy odzyskały w sennych horrorach swoją grzesznie zagrabioną część. Obroną przed nimi pochwała niewinnego dziewiczego macierzyństwa wyrażona w słowach Bogurodzica Dziewica, których szatański umysł nie rozumie do dzisiaj. Dla was, drogie dziatki, to codzienny Grunwald i zwycięstwo nad światem, który straszy nowymi krzyżami. Dla nas to ochrona przed śmiercią zapomnienia. Dla was to bat na węża kąszącego was jadem pożądania.
Modli się całe niebo o naród Maryi, by przy swym duchowym dziedzictwie trwał jak Wierna Matka przy Krzyżu swego Syna. Historia koła zatacza, lecz miłosierdzie trwa. Zauważcie jeszcze raz, że spokój, który panuje w Ojczyźnie, polega na uszanowaniu praw Boskich i pogodzeniu się z tym, że Święty więcej doświadczenia ma w układaniu planu wyjścia z klatki.
Czasami przyjąć ten etap postu i nasycić się można w podniebnych rozważaniach jak smakuje w domostwie Joachima z imbryka czaj.
2024.VIII.21 KRK-KAZ