Moje miłosierdzie

Podkreślam Wam rangę, znaczenie, wysokość cnoty, daru, talentu jakim obdarzam polski lud powoli tracący swoją narodowość.

Idziemy drogą doświadczeń. Ta pielgrzymka do dzisiaj, do teraz, tutaj odbywa człowiek przez pokolenia odbierając i dając cząstki swoje. Tak uzupełnia siebie i swoje otoczenie naddatkiem braki. Ta filozofia ma ugruntowanie w przypowieści o talentach.

Mistrzem w uzupełnieniu luk, braków, wad jest sam Bóg schodząc do człowieka w akcie poczęcia. Tak ten, który wiecznie trwa przyjmuje ciało podlegające prawom zepsucia w czasie na Ziemi, a co za tym idzie, ponosi cierpienie związane ze starzeniem.

Myślcie tak: Bóg wie, czuje, doświadcza swoje stworzenie bo w nim jest od 1 dnia, w którym się życie poczyna, od momentu złączenia braku kobiecego łona z brakiem macierzyńskiego otoczenia męskiego nasienia. Razem tworzy się życie.

Akt zawiązania życia wymusza niejako spełnienie obietnicy błogosławieństwa podążania za prawem: Rozmnażajcie się! Rodzi się nowy człowiek, niezależny byt. Będąc w łonie przeżywa, umacnia, wzmaga pierwsze dni poświęcone matce i oczekującemu ojcu. Piszę poświęca, gdyż rodzina bez dziecka jest niepełna. W ten sposób dziecię ufne i nie w pełni świadome dodaje, kompletuje, uzupełnia dzieło stworzenia Stwórcy jakim na obraz Trójcy Świętej staje się wspólnota.

Towarzyszą temu tworzeniu łaski i błogosławieństwa. Jeśli jedno z małżonków dominuje wizją rozejścia, rozwodu, rozerwania więzi traci małżeństwo moc łask, które w założeniu miały służyć budowaniu wspólnoty. Brak chęci, brak zgody na Boży Plan, brak nastawienia na życie we wspólnocie wyłącza też ze wsparcia, które za tym planem stoi. Człowiek rozerwany spada na poziom praw, które mu przysługują jako gwarancja podtrzymania życia, choćby to był marny byt.

Z takiego dna wydobył Jan naród Polski zamknięty w sobie przez naciski i strach poprzez służbę dla powszechnego Kościoła. Z tej służby dobrej i prawej zrodziło się zaufanie dla człowieka i jego polskiej rodziny. Tak działa rodzina ludzka, która się zabezpiecza przed niechcianym elementem w swoich murach. Bóg nie przyjdzie gdy czeka na niego pewna niewola. Pozwólcie Mu, Jemu działać według Jego woli, to was wyzwoli.

Zaufanie rodzi się z przekonania, że człowiek nie straci a zyska na otwarciu bram dla pielgrzyma, który z nadzieją puka. Nauczyliście się korzystać z dzieła łącza internetu. Tym kanałem płynie wiedza, ale nie szczęście. Dopiero otwarcie serca na drugiego człowieka umożliwia przepływ łask, których drugiej osobie bardzo potrzeba. Taki sens ma duchowa strona miłosierdzia.

Po zakończonym spotkaniu pora na gest, aby utrwalić w pamieci moment. Tym odruchem miłości, zachętą „do następnego” podarek. Podniesieni do nieba w miłości otrzymują cząstkę na następny etap. Tym darem JEST. Taki wymiar ma Eucharystia, której odbiciem w świecie cielesnym akt poczęcia. W obu przypadkach rodzi się nowy etap, gdy Bóg schodzi tam gdzie jest brak.

2025.X.14 SJPII KRK