Miłość do Polski

Odniesienie do kraju, w którym panuje, włada, sprawuje sprawiedliwy osąd Królowa Nieba, daje nam rękojmię szczęśliwych zbiegów okoliczności na korzyść kraju, w którym wyrosłem. Nic tego faktu nie zachwieje, choć przemyka niezauważony przez wieki.

Oto, moje dzieci, źródło Waszych życiowych porażek i dobra dla ogółu. Nieszczęścia ubogacają, a bogactwa pozostawiają w Was pustkę, próżność i brak. Liczę się z Waszym osądem, cierpieniem i radami. Sumuje dobro, które przedkładam do rozliczenia z wadami i ubytkami w narodzie. Miłość moja łata te braki latami, by powstał nowy, spójny obraz kraju przychylnego życiu. Do tego tworzę jednostki wstrząsające stare reguły nie mające zastosowania w obecnej oświeconej erze.

Odwołuję tutaj z priorytetu walkę o dobrobyt za cenę jedności jednostek, osób, rodzin, towarzystw, całych stanów społecznych i, w kulminacji, narodu. Dosyć zła wyrządziła cudza moda, by się w nowe przebierać i gardzić starym.

Potomkom duchowym Jana przekazuję paradygmat jedności jest nim sam ON. Spójność działań, ukierunkowanie na cel zbożny, wspólną, solidarną pracę i szczyt braterstwa ofiarę parafii w komunii z Bogiem daje samo źródło upodabniające nas do doskonałości.

Wspomnę tutaj o postaciach mało znanych jako święte. Wieszczu wolnej Polski w czasie zapaści jedności narodowej u progu odzyskania niepodległości, który nawiązując do ofiarności pierwszych chrześcijan w dziele Quo Vadis, zmienił perspektywę na ofiarną służbę i męczeństwo w jedności z Obietnicą zbawienia. To ś.p. Henryk Sienkiewicz. W powieści Potop odnosi się do bohaterskich czynów walki o przetrwanie w obrębie Kościoła Katolickiego przed sprzyjającym schizmatykom Szwedom. Bijącym na alarm stał się prosty wojak umieszczony w glorii dzisiejszego hymnu Polski Stefan Czarniecki. Mówiąc bohater odnosimy tutaj dyskomfort zabijania życia, którym to skalał siebie i naród prowadząc w długi, które później zaowocowały rozbiorami.

Służba dla kraju potrzebuje uzgodnienia z prawami Bożymi. Nie zabijaj implikuje walkę przez bezkrwawą ofiarę dla chwały Stwórcy. Takie były czasy, iż rany wylizał panujący wtedy papież. Dziś nie ma do kogo strzelać, ani z nikim nie wypada się pojedynkować, choćby stawką miała być piękna kobieta.

Chocim Wasz to ułuda i oczarowanie, w które wprawia zmysły w rodzaj euforii, bez realnych podstaw. Miejcie litość nad sobą i spożyjcie choć 1 dzień w tygodniu chleb i czysta wodę, a czas wpatrzenia w upajające media zastąpcie na adorację Hostii Świętej i popatrzcie sobie na wzajem w oczy.

Kochany kraj, w którym przyszło Wam żyć leży odłogiem. To kultura, sztuka, nauka i wiążące te przejawy piękna i mądrości miłość do Świętej Matki, która w oknie Kaplicy Ostrobramskiej kona z tęsknoty za miłośnikami Jej Syna.

Utuli Wasze troski tak jak sierotę z Wadowic. Dajcie szansę działać Królowej.

2025.XI.16 KIE