Dobra sprawy

Mówicie sobie tak to zrobię
jednak częściej słyszę nie.
Nie bo pada, nie bo leje,
nie bo w górach wicher wieje.

Sztuką sprzed lat pokierować rozmową tak, aby wszystkie tematy rozwiązały się po wyjściu na jaw. Cóż, porusza się ogrom spraw zwykłych, zagmatwanych, wskazuje się na wyjście, ale człowiek krok musi zrobić sam.

Mocujecie się z sobą sami
próbując nadać życiu sens
Niewielu go odnajduje
wszak to w Was Bóg jest.

Modele nowego auta,
dom, który sam budzi się
nie zastąpią wam Jana
On kocha Cię.

Stwarzam Wam drogę pojednania z Ojcem Świętym.
Stoimi jako naród przed ważnym krokiem. Istnienie albo mienie. Wielu z Was już wybrało to pierwsze lub to drugie. Dla niezdecydowanej większości Jan ma plan. Miłosiernie czerpać z tego, co się ma. Świadomie obdarowywać brata czy siostrę i patrzyć ukradkiem czy się cieszy obdarowany? Jak nie to od niego wziąć. Nawet brzydkie słowo.

W Waszych sercach toczy się walka o dobro Polski. Większość chce utrzymać swój odziedziczony po Janie stan zamożności i wolności. Tylko kto się chce ofiarować, żeby się wyrównała tara?
Wasze wybory, jak się błędnie rozumie, nie mają sprowadzać się do głosowania raz na cztery lata. Wybór dobry, roztropny podejmuje się sercem przy współpracy głowy, która zna Boże Prawo i pamięci pełnej doświadczeń ile otoczenie wytrzyma zanim skieruje się do wyjścia.
Tyle wyborów na dzisiaj.

2026.IX.27 SJPII KRK