Dobroć Boga objawiająca się w obdarowywaniach człowieka, bardzo hojnych, porównać można do morza gwiazd świecących nad człowiekiem ciemnym i zalęknionym. Tym blaskiem oświeca się mu drogę przez noc. Wartość, jaką mają gwiazdy wyznacza się łatwością, z jaką można kroczyć pielgrzymując drogą. To prawdziwe bogactwo mieć gwiazdy wokoło.
Niszczenie świateł jakie się dokonuje w celu ukrycia zła zadaje ból u źródła. To boleje serce ojca. Ono wie, połączone ze wszystkimi cząstkami w ludziach co lepsze. Cierpienie osiąga swój szczyt, gdy nie pozwala się eklezji swoich dziur załatać. Tak bezradna wspólnota szuka innego wyjścia poprzez usunięcie członka ze swych obrad. Odrzucenie ma charakter kiedyś znany jako pozostawienie. Człowiek się budził, wokoło las. Gdzie poszli? Tortura odrzucania i przeganiania z jednej strony a pozostawiania czy gubienia z drugiej działa na duszę jak piła pozostawiając rwane rany nie do zrośnięcia, gdy cięcie trwa.
Ukojeniem wierna Matka, która przy dziecku trwa. Nieustanna pomoc, nawet gdyby to miała być pieta, nasyca spragniony lud olejną wiernością. Działa na grupę jak magnes. To drugi wymiar dobrobytu. Tuż obok czai się zło, pokusa, która łudzi, że może być twoja, ale odruch zbliżenia kończy się odejściem i powoduje następne cięcie. Nawiązuje się tutaj do sakramentu małżeństwa, jako panaceum na cięcie przez całe życie.
Przypomina się tutaj o drodze Jana, który siebie ofiarował jako zadośćuczynienie i okup za braci. Dobrowolne poddanie się w niewolę Rzymu działa jak odtrutka na Wandalskie krzywdy, w tym cierpienie zaboru ludzi do pracy w egipskich piramidach. To trzeci aspekt dobrobytu. Wolność.
Jak widzicie, cóż więcej potrzeba? Trochę mienia… Dobrobytu się za niego nie rozmienia.
2026.VII.25 SJPII KRK