Odchodzę w niepamięć po ciężkich zmaganiach ze światem. Uderzenie w znak bestii osłabiło moje siły do skraju, na którym ledwie utrzymuje swój byt.
Zostawiam was w dobrobycie i wcielony duchem w moje pokolenie. Do tego ma prawo każdy kapłan, aby się realizować po wieczność w roli duchowego ojca, szczególnie papież w swoich polskich dzieciach.
Nadmiar dobra, które was zalewa i którego boicie się dać, wszystko bowiem co dostajecie macie dla drugiego jako dar, zamglił wasze oczy na realne dobro w osobie nowego papieża.
Kapłani szczególnie umiłowani dają mi przykład, że nie gotowe społeczeństwo by wznieść się na poziom posłuszeństwa słowom papieża i Jemu pozostawić w wyborach prymat.
Utłukliście sobie tory, z których jak kolejka nie chcecie zejść. Są nimi wasze wybory pozbawione serca. Pamięć zanika po dobrych drogach, którymi prowadził was syn polskiej ziemi. Mniej jeść ochłapów z komuny i tym strajkiem pokonać swe uzależnienie od władzy.
Widzę, jak rozwijają się wasze serca, zwykle chętne by patrzeć na Watykan i w bieli Ojca. Dzisiaj patrzycie znów wstecz za chlebem, za szynką, za co będę tankować.
Dobrobyt moje drogie dzieci, bierze się z słuchania i wypełniania woli Ojca. On ma chleb dla was i jeszcze coś ekstra.

2025.VI.01 KIE