Prawo miłości Krzyż

Zaczerpnąłem ze źródła, odwiecznej krynicy mądrości wiedzę dotyczącą miłości – oto ona zrodzona w bólach.

Cud życia, decydowania, co się będzie dziać, a dzieki temu wpływ na losy świata, od wieków nie spełniającego kryterium posłuszeństwa Woli Ojca, odnosi się w relacji do stref cierpienia, na jakie godzi się człowiek.

Ten paradygmat, prawda wieczna jedynie odkryta daje klucz Piotrowi do posługiwania rodziną wobec własnego tak. Nie ustaje cierpienie widząc dramat na jaki naraża się rodzina zrywając z nim kontakt. To ponownie zalewa Wolą Ojca podległy Mu świat. Wyjścia nie ma, trzeba wolę Ojca wypełniać. Nie? Idzie się zazwyczaj pod wolę, źródło, sadzawkę niżej położoną niż czysty górski strumyk. Efekt? Każdy widzi co chla.

Przywołuję Wam w pamięci obraz Ojca Świętego na kolanach i wprowadzam wzór dla matematyka:

Skutek = decyzja x cierpienie x czas

Cierpienie zamienia się na usłużną pracę pod dyktando zwierzchnika. Czas ogranicza się do 8 godzin. Decyzja zawężona do zakresu obowiązków prac. Resztę swobody można przeznaczyć na budowę własnego świata p.t. rodzina. Utopią człowieka nic nie robić, nie cierpieć, a oczekiwać, że plany własne zaczną się ziszczać – możliwość o tyle realna, o ile pokrywają się z planami Zbawiciela, bądź wyżej postawionej w skali cierpienia osoby, często niewidzialnej w barach na ulicach miast.

Stąd już prosta droga na krzyż. Szczyt miłości cierpienia do dziś stanowi najwyższy trybunał sprawiedliwości, a pod nim Matka rozdzielająca łaski na dalszy etap życia czyli nastawienia by realizować uzgodniony ze Zbawicielem Plan. Na krzyżu ukrzyżowane są wszystkie ludzkie plany w szczególności „zbawiam świat sam”.

Matka, Niepokalana taką została od urodzenia do przejścia w stan uwielbiony, oscylowała na granicy życia przez większość swego czasu na Ziemi dając tym samym rekord nie do pobicia przez żadną kobietę przed i po (erach) oraz zasłużony tytuł Mistrzyni Cierpienia, a usuwając poniżej wszelkie boginie zmazy Ewinej, łącznie z biesiadującą ochoczo i frywolnie macochą.

Z tym tytułem musiał zmierzyć się Jej Syn przychodząc na świat. Już od urodzenia w stajni i leżakowania w żłobie narzucił tempo podążania za Wolą Ojca tak wysoki, iż nie mogły go znieść panujące wtedy osoby, a z trudem utrzymywali przy życiu przygotowani na to czcigodni, chwalebni, przeczyści Józef i Jego Przenajświętsza Matka Maryja.

Efektem tych prac od przewijania Niemowlęcia do złożenia szczątków ciała Syna w grocie Jej prymat, wola i panowanie w każdej rodzinie, kraju i … cała litania zgromadzeń, stowarzyszeń, łącznie z kasynem do gry.

Ten najwyższy sąd spod krzyża udziela się też Janowi, aby przestał pisać zanim na krzyż powędruje Jego ukochany Syn

2026.I.21 KRK MOG