Czerpiemy z dobrodziejstwa natury kolory, które każdy zna. Zwykle szaro-bury, w tym cnotliwy człowiek wartość zwyczajności zna. O pełni barw rozprawia się w zupełnie innym świetle, o którym opowie Michał, to jego arena wśród cnót.
Wyobraźcie sobie przed sobą płótno zwykle białe lub czarne, na które tak trzeba nadmuchać barwami, abyście po otwarciu oczu i wzniesieniu do Nieba odnalazły jak dzieci ulubione baranki lub ciemności osłonę gwiazd 100. Takie mam zadanie co dnia, by światłem aurę traktować na szczególny obraz i podobieństwo tego, co dzieje się w niebie, oddać nastrój Ojca, Ojczulka kochanego, a w sytuacjach kryzysowych wymierzyć światu bat. Nastroje Nieba każdy ma znać, wyraża to powszechny dostęp do widzenia. Przejdźmy do barw.
- Barwa zimna, chłodna czyni z was odrętwiałych na poruszenia natury. Śnieg na kiełki, które wyrosły zbyt wcześnie. Doskonale wpływa na świadome i rozważne posługiwanie się rozumem, w tym rachowanie tych barw. To nie przypadek.
- Barwa ciemna naturalnie przyciąga wzrok i wchłania nadmiar światła. Niezależnie od koloru można sciemnić intensywność promieniowania. Zwykle ciemność nie kosztuje. Rozważnie czytajcie ten zakaz.
- Barwa mglista potęguje wyobraźnię, która próbuje przedrzeć się przez zasłonę niewidzialności głębszych prawd niż te, które się widzi z bliskości, co dzień.
- Barwa odcień przejawia się jako pozostałość, resztka po farbie z niedomytego kubełka. Zielony z poświatą nieba daje morze turkusowe. Pół świata można przejechać, żeby zobaczyć jak cudnie wygląda ta poświata.
- Barwa czysta, przeźroczysta kojarzy się człowiekowi ze szkłem, przez które wszystko widać na wskroś. Zdaje wam się. Wystarczy zdjąć okulary by przejrzeć na oczy jaki słaby ma wzrok.
- Barwa rażąca łączy w sobie koniunkcję intensywności i koloru. W drugim rogu brak światła szarej komórki. Razi ten przykład! Do bólu.
- Barwa kojąca działa na świat jak herbata na wiecznie nienasyconego żarłoka. Tego mu potrzeba. Wśród barw ma charakter miłosiernego opatrunku na psychikę, stąd bierze początek nauka uzdrawiająca barw.
- Barwa podniecająca przybiera często kolor krwi. Trudno nic nie czynić, nie wzruszyć się, nie spojrzeć. Zwykle wymaga natychmiastowej reakcji: patrz krew się leje! Barwa podniecająca przychodzi też przez kontrast nadspodziewany zwrot. Na przykład słodko kwaśny.
- Barwy stonowane czyli miękko przechodzące po sobie. Kto malował farbkami wie co to kolory pastelowe. Gryzące się kolory to znak stonowania brak!
- Barwy rozjaśniające to takie, które przechodzą w stan bliżej światła. Z cienia pojawia się postać, coraz większej intensywności światła zawdzięcza poznanie kto to. Już wie czym charakteryzowała się ta epoka oświecenie i czym fałsz złodzieja na zeznaniach w sądzie. Ście ma.
- Barwy ogniskujące, czyli te, które stoją naturalnie po przeciwnej stronie. Niebieski i żółty – już człowiek czuje o co wojna toczy się. Nie ma wiary po co się ofiaruje?
- Barwy głębokie pozwalają odkryć, że malarz zanim nałożył ostatnią farbę inny zamysł miał. Jeżeli zrobił coś celowo pozna genialny fach wprawne oko, gdy błąd wyjdzie niezrozumiały fałsz. Coś przebija spod spodu…
- Barwy symboliczne to te, które w danym kontekście szybko rodzą w umyśle konotacje ze słowem czy odruch. Na przykład połączenie barw tęczy przypomina nam o grzechu człowieka przedpotopowego i miłosierdzia Bożego, który się nad rodziną Noego zmiłował dając mu Arkę.
- Barwy sygnalizujące to pewien kod, który człowiek w ruchu naturalnie odczuwa. Zielony początek nadziei jedź, a przed ogniem STOP. Można się zastanowić co w tym kontekście oznacza żółty.
- Barwy spasowane jak mozaika dają wrażenie ładnie poukładanych na obraz Papieża Jana Pawła. Lubimy je oglądać.
- Barwy przemijające, już o nich nikt nie pamięta. Kiedyś były modne jak futro z norek, dzisiaj są passe. Kiedyś zwykły dżins schodzi się…
- Barwy ezoteryczne czyli te, które kojarzone są ze sprawami transcendentnymi zwykle czuje się je jak na cmentarzu posadzony fioletowy wrzos. Symbolikę oczyszczenia zna czytający 12 tom.
2026.II.14 KRK-KIE