Historia duchowości Polski etapy

Przed wiekami, o których wspomina niejeden kronikarz, wrogi czy swój, istniał przekaz tradycja słowna nigdy nie spisywana. Odnawia się ona jak duch narodu obdzieranego przez obcych z wad. Myśl przekazywana z pokolenia na pokolenie, zestaw nastawień i łask świadczą o wspólnym trakcie przez dzieje narodu. Tego narodu.

Korzystając z dzisiejszego święta pozwalamy sobie pogratulować pannom, które potomstwo wydały. W ich łonach nasza siła. To część naszego DNA.

Motorem do działania, racją stanu jak się poprawnie nazywało cud tworzenia państwa dla powszechnego dobra, duch naszych ojców przechodzący na synów przez pokolenia. Wielość świętych, które ten naród wydało, zostało pominiętych w annałach kościoła, który powstał na zgliszczach rzymskiej machiny wojny i łajdactwa. Nie dziwcie się, że nie każdy kadrynał patrzy z aprobatą na córki i synów Słowian.

Tak zostaliśmy wszczepieni w orbitę, historię szczekającego psa, który od nas kijem dostał. Był czas, kiedy za pięknymi regułkami szła groźba i oderwanie od źródła duchowego błogosławieństwa Ojca, o które zajadle zabiegał niejeden Aryjski wódz.

Brak uznania Jezusa z Nazaretu za Boga wynikał z tradycji przekreślającej przyjazne stosunki z synami Sema. Bliżej nam wydawało się do braci ze słowami Arie w rodowodzie. Dawno zmieszane dziś trudno rozpoznać pokrewieństwa szlak.

Ariańska siła, wiara w moc ojca obrosła legendą i ukazała się jako zgubna religia pomijająca dzieło zbawienia od zła. Dla nas = Rzym. W tym mieliśmy Jezusa z Nazaretu za głównego sprzymierzeńca, choć obce nam były metody krzyżowania. Zwykliśmy działać ogniem i mieczem siec. W tych kleszczach została zmiażdżona Roma.

Przyjęcie religii Chrześcijan poprzedzone było wieloma znakami na wiecach i ofiarowaniach. JEGO większa moc. Tak uległa nasza kapłańska kasta, wodzowie i starszyzna.

Za nic mamy księdza, który się z naszego ludu wywodzi i przyjął dary duchowe w sakramentach, a zerwał relacje duchowe ze stanem świętych reprezentujących trzon narodu przed Majestatem Bożym po dziś dzień. Doświadcza porażki Grunwaldu.

Wielbimy świętych tej ziemi, którzy nie dali się zaprzęgnąć do cudzych pługów orających tą ziemię po przodkach odziedziczoną. Mówimy o Janie Pawle !!

Cześć i chwała za sprostowanie Wandalskiej jażni.
Bóg zapłać za rozszerzenie rozumienia Ojca do przodka, praojca Boga samego wszystkich nas i ras.
Kłaniamy się świętym córkom kapłankom. To ich zasługa, że prowokują i Syn Boży żyje wśród nas.
Z duchem nieświętym poradził sobie sam Ojciec dając nam za zadanie służbę słabej niewieście, którą czcimy jak Boga. Ave Niepokalana.

Domostwa nasze i wszystko co macie pochodzą od nas. Bez istnienia nie ma mienia. Wie to każdy głupi król, którego zjadły myszy.

Lechi stan daje godność nie cesarskie monety i dumę z posiadania własnego państwa w zgodzie z Trakami ukrytymi za zasłoną Mazowsza. Z nimi zawsze była zgoda, również z nimi marsz na północ, choć innymi ścieżkami.

Wolno wam handlować z Chinami. To nasz szlak po czaj na koniach przez Kazachstan.

Wybieramy z was najbitniejszych i kierujemy na duchowe limesy. Walka trwa ze zdrajcami, którzy starają się nas wykorzystać w trybie własnych strategii. Dla nich odpowiedź w salwach Bogurodzica.

Więcej dodawać nie trzeba. Duch Wam dopowie jak się wygrzebiecie spod naszych dobrodziejstw i wezwiecie błogosławionego Kadłubka jako docenta od starych prawd w dniu jego święta.

2026.III.08 KRK-MOG