Rodzina wolna

Ukochałem Cię mój narodzie i kochać nie przestaję. Tym aktem wielkiego nabożeństwa do Chrystusa w Tobie Polsko wyrażam miłość do Matki, która nosi w łonie Syna Ojca i podtrzymuje go przy życiu. Ten kraj, ten naród uformował w sobie struktury dobra mające służyć dziecku bożemu jeszcze nierozpoznanemu w objęciach braci i sióstr swego czasu.

Wyjdźcie już ze swoich szałasów wąskiego myślenia widząc w drugim człowieku coś, czego wam brak. Tak będzie zawsze i nie chciejcie tego zmieniać. Naród został powołany, dobrany, skompletowany w sposób zapewniający mu istnienie, choćby zamknął granice dla świata. Tym niech się chlubi każdy kraj, że potrafi wygenerować coś na targ i położyć spokojnie na stół. O to się nie bać przyjdzie ktoś.

Narzędziem w rozrachunkach świata stała się waluta. Z tym nie walczcie, rozsypie się jak domek z kart, gdy człowiek zbliży się do granicy śmierci. Niejedna wojna to pokazała, czy się ostatni posiłek sąsiadowi sprzeda. To przykre wspomnienia…

Myślcie w kategoriach ołtarza, na którym zbieramy zaczyny dobra z waszego życia, które zechcecie samowolnie ofiarować i przebóstwiamy je na doskonałe cząstki. To nie targ, to realny wymiar miłosierdzia, za który trzeba dziękować. Nic nie położycie na ołtarzu? Co mamy ulepszać?

Zechciejcie jeszcze raz odczytać pontyfikat Jana w kluczu ofiarowania chłopaka z Wadowic na ołtarzu Kościoła. Popatrzcie, co z nim zrobiła Maryja. Przypatrzcie się jeszcze raz, spójrzcie na jego rysy przez pryzmat szlachetności i boskości tego, który to stworzenie powołał najpierw do życia, potem do zbawienia od komunistycznego zła, którym była podłość i nienawiść do człowieka, który odmiennie myślał. Ten schemat się powtarza.

Wielu z was widzi nowego papieża, który usiłuje was pozyskać do walki na rzecz Kościoła mocą miłości i ofiary dając jednoznaczny znak, iż zabrania zabijania, odmieniając to przykazanie przez wszystkie przypadki. Za to można dziękować Piotrowi, że jeszcze raz idzie umierać za Rzym.

Nie róbcie mi tego zła, aby obcego traktować jak wroga. Nie przyjaciel? To jeszcze nie powód, by się nie starać, aby nim został. Nie bójcie się podporządkować miłości. To dobra droga. Wypełniam Wam luki w głowie po zbytnich kalkulacjach, co się komu opłaca w wyborach.

Zmiłowanie moje spoczywa na was.

2025.V.23 KRK