Witam was bardzo gorąco. Powodzi wam się dobrze, tak? Jakie miny mieliście w 91′ kiedy Papież przemawiał…
Oznaka obłędu nie znikła do dzisiaj z waszych oczu. Musicie mi przyznać, Papież miał rację.
Piszę to ręką człowieka, który przeszedł rozpad rodziny. Do części sam doprowadził jeżdząc za szybko. Dla osób z rodziny to tylko wymówka, nie wiedzą jak to się stało, że został sam.
Otóż piszę poproszony w modlitwie jego rękę, nazywa się to kontemplacja ducha Ojca. Jak to się stało?
Brak odniesienia do Ojca, który jest w niebie. Nie będziemy tu wyliczać, co ta rodzina przeszła, niejedna zresztą, w Polsce takich nie brak. Odniesiemy się tu do uzupełnienia starych prawd, z jakimi nie poradził sobie młody Kielczanin, z urodzenia Krakowiak.
Pamięć o dobru od Ojca, a właściwie jej brak. Uzmysławiam Wam i uczulam na wymazanie zupełne z waszych domów, rozmów, pamięci ogromnego wkładu jaki wniósł Ojciec Święty w wasze powodzenie, w tym w drodze do wolności. Dzisiaj nie macie z czego złożyć podziękowań, dlatego nadstawiacie kark, z nieba lanie i grzmot. Źle się dzieje!
Te wezwania, dzisiaj aktualne, powierza się wam do spełnienia, rozważenia, a w rezultacie rozwiązania tej zagadki dobrobytu jaka was spotkała – dziękuję Janie. To nie ostatnie zdanie, które wypowiadam nad tym skrawkiem ziemi. Mam w tym kraju, w tym sąsiedztwie wiele osób, które krew Papieża piły. Tak upojone są moje. Mogę je nazwać moimi dziećmi tak jak piszący. Pełnią moją wolę.
Wzywam was, ale już ciszej, nie róbcie z mojej osoby szaleńca, który się dopomina chwały dla Ojca w Niebie. To, że nie rozumiecie jak działa, co wypełnia, o czym pisze nie zwalnia was od odpowiedzi na przekaz – wtedy i teraz.
W szczególności pragnę wyrazić wdzięczność kurii, że pozwoliła mi działać wg woli Ojca. Rozbiłem tym przemówieniem setki demonów patrzących na mnie jak na kukiełkę, która będzie się chciała przypodobać i wejść w układ nowych władz. To nie tak moi drodzy.
Ostatnie słowo należy do Ojca. Tak. Tej reguły Papież przestrzegał do ostatniego dnia. Tak, żyję do dzisiaj i prowadzę me wojsko do bram Nieba jak niegdyś prowadził mnie Duch Ojca.
Cytuję z pisma:
„Paś baranki moje,
paś baranki moje,
paś baranki moje.”
To usłyszał Leon XIV. Jego słuchajcie.
To moja odezwa do Was, Kielczanie.
2026.II.11 KRK