Moc a błogosławieństwo

Żalimy się co dnia nie ten upał nie jak pada. Popatrzcie na życie Jana ile tam było pór i lat… Początki w Wadowicach wydają się wczesną wiosną i zapowiedzią tego, do czego przygotowywała Karola natura: wojna i w wyniku konfliktu mocne postanowienie poprawy. Tyle dała natura każdy widział. Niemowle śliniak, papież chusteczka, którą się wycierało usta. W pełni zasłużył na miano, iż powierzone mu dobra doskonale wykorzystał.

Mit, który się był wytworzył jakoby ogromne możliwości miał Watykan można przyrównać do muzeum, które mnóstwo fantów ma, lecz każdy już oglądał. Przechodzą pokolenia, co któreś się na nowo przejmie pięknem rzeźby Michała Archanioła, a rachunki trzeba płacić. Prąd z nieba reguluje doskonale potrzeby i możliwości. Na tym polega moc błogosławieństwa, iż człowiek wie jak łopatą koparki sterować i kiedy włączyć 2gi bieg. Tym różni się człowiek od bezdusznej maszyny, którą zasila prąd by dała moc.

Tak się pisze człowiekowi na dobranoc