Moc słabości

Widnokrąg, horyzont myślenia zmienia się wraz z wejściem w nowy stan. Posługuje się wtedy już nie jako doradca, ale obciążony krzyżem istnienia człowiek. Wybiera się wtedy inną drogę bez oczywistych błędów, zbytków i fałszów. Resztki, pozostałości z wypracowanego dobra, przeznacza się na kremówkę.

Miejscem styku między niosącym krzyż a piekielnym doradcą od wszystkich spraw czyn miłości, w którym się jedna i druga osoba spotyka. Ta ujma w sile i chęci życia poświęcona drugiemu człowiekowi rodzi kontakt. Z takich punktów kontaktowych powstaje płaszczyzna. Po tej płaszczyźnie pisze Jan słowo. To rodzaj pędzla, którym odmalowuje się lepszy świat.

Spójność płaszczyzny trzeba utrzymać, aby obraz powstał bez dziur. Każdego, każdej, która się zamyka w ścianach brak Janowi w obliczeniach. Robią, ale nie wiadomo co, nikt nie pyta.

Gdy dochodzi do nawrócenia, czyli uświadomienia, że ktoś ma inny lepszy plan próbuje się osobę dopasować do miejsca, w którym kogoś brak. Nieistotne wady, czyli ubytki ignoruje się. Istotne zalewa się krwią z miłosierdzia Ojca. Ten cudowny pokarm dla spragnionych dusz pozwala im żyć pomimo tego, że spełniają, odgrywają rolę inną niż ta gdyby na Ziemi wypełniała się w 100% wola Ojca.

Te chwile słabości jednostek wyjątkowo poszkodowanych dają największe możliwości, aby udzielić cennych rad człowiekowi by wyszedł na prostą ze stanu nazywanego potocznie tarapaty.

W tym Ojca Świętego ujawnia się moc.

2025.VII.07 SJPII