Duch Święty pełniąc swoją rolę uzgodnienia wszystkich warstw przeznacza niebywałe środki, aby szczęśliwca, który jak na loterii wygrał wyższy stan wywyższyć. To jakby zmienić świat tak, aby działał według jego wad. Dopuszcza się ten dysonans, w którym nieborak ledwie idący przez życie mógł poselstwa przyjmować i wypowiadać sąd w sprawach, o których nie wiedział, że są.
Z nich wylicza się:
Absolutne zaufanie w konstrukcję świata, a w nim człowieka ma sie wyrażać w zgodzie na to, co go spotyka dobre czy złe dobre.
Domagać się wyliczenia swoich wad, w tym niezrozumienia elementów tego planu, który się wypełnia.
Istotne ułamki Bożej woli traktować jak jedyny cenny skarb, troszczyć się o pamięć i rozkwit tych fal w formie życiowego doświadczenia.
Zaproszeniem do dalszego etapu PODZIĘKOWANIA za możliwość wzięcia udziału w akcie dzieła zbawienia zgodnie ze swoją rolą, jaka została przypisana w przedwiecznym zamyśle dla człowieka, rasy, narodu, społeczności, religii, rodziny, płci czy ogólnie roli przeznaczonej zgodnie z prawami natury.
Jako dodatek należy traktować każde cierpienie niespodziewane czy to potop na środku pustyni czy słońce palące w zimę w Alpach. Widocznie Bóg tak chciał.
Umyślne podążanie za planem daje świadomość swojej roli na arenie świata. Nie każdy może dostrzec cud przemiany aktora w kapłana u Jana.
Miłosierdziem dostosowuje Ojciec, dawca planu zbawienia ciąg wypadków, bieg doświadczeń, wysyp łask, aby się miłosny węzeł nie zerwał słowem nie, wystarczy, dość.
Zagraża to odejściem, dróżką wspak lub biegiem na oślep aby dalej od źródła cierpienia otwierając jętrzącą się ranę nieposłuszeństwa. Z tego bólu zrodziła się cała gama fałszerstw niosących znamię grzechu, a mieniąca się ułudą zabezpieczenia na wszelką ewentualność strat. Zwykle polepszeniem na krwawiącą ranę ma być kapitał na wypadek a b c.
W tym momencie ubezpieczony na wszelkie możliwe sposoby kombinuje jak zdobyć pieniądze, które jak na drzewie owocowym rosną na wypadek śmierci męża, na przykład. Moment przejścia na tamten duchowy świat rozpatruje się jak upragniona chwila wygrania w totka. Że człowieka brak, smutno, ale cieszy wygrana. Nie tak ma wyglądać świat.
Jakkolwiek cieszy Jana piechur, który się dostał do nieba, na pohańbienie zasługuje rodzina, która ufnie portfel trzyma. Ujmuje się jej wiele błogosławieństw, łącznie z tymi, które można wymienić u brata w świecie na pieniądz – powodzenie w pracach na przykład. Pozostaje w portfelu pustka, potem dług i lament i płacz do Ojca, którego już nie ma. Tak toczy koło fortuny tata z nieba.
W tym cyklu odnajdźcie pokój.
2026.IV.04 KRK