Odmowa dostępu

Wraz ze wzrostem zadłużenia przed Tronem Niebieskim człowiek uwikłany w swoje myślenie i sposoby radzenia sobie z nimi traci życiodajną więź z Ojcem. Wraz z utratą tego kontaktu, przewodnictwa, otwarcia się na ogrom dobra, które ma dla Syna Ojciec, hamuje się przepływ życia. Nie służy nikomu wyzuta z energii bateria ani grom w postaci iskrzącej linii zwarcia. Przeciwieństwa nie znoszą się lecz pomniejszają ogólny zasób dobra.

Utworzony pożar po wyładowaniach zamienia resztki dobra w pył, z którego nie ma nic. Łatwiej człowiekowi odejść z miejsca sporu niż trwać w zaklętym kręgu wyładowań.

Dlatego, Moi Drodzy, wołał Papież o pomoc, moc, wspomożenie Świętego Ducha, który doskonale potrafi rozwiązać najbardziej zawikłane pętle na szyi skazańca bądź w deszczu rozplątywane sznurówki przy butach. Słuchajcie się tego głosu, w każdej sytuacji najbardziej nawet beznadziejnej. On Paraklet wie.

Muszę Was zmartwić, ale pozostała po tych słowach Papieża „Niech stąpi Duch na tą Ziemię” dziura, wyrwa, niedostatek zrozumienia. Tłumaczę po raz kolejny. Moc Ducha objawia się w powolnym wypełnianiu posłannictwa woli Boga Ojca Nas wszystkich. Tory, którymi biegnie ten prąd uzależnione są od sytuacji, okoliczności i zbiegu przedmiotów w pewną całość, przy której należy odłożyć swoje pisanie i poddać się pod władzę tego, który tchnie tam, gdzie chce.

Uległość duchowi podwyższa godność człowieka wznoszonego jakby na skrzydłach orlich na wyższy poziom funkcjonowania. Pod nim świat znany od lat spięcia, wojny, rozłąki, krzywdy i ostrza noży na ewentualny atak wystawione do pielgrzyma. Dlaczego? Nie wiadomo…

To wasze braki, Moje Dzieci, wciąż szukające zbawienia w rzeczach, natchnienia w faktach a miłości w przyjemnym spędzaniu czasu. Odtrutką dla każdego niech się stanie ufność, czyn i modlitwa.

O resztę zadba Jan.

2026.V.07 KIE