Moment, w którym Emilia poczęła w łonie przyszłego Jana, wcześniej Karola, pamięta Jego tata jako dzień szczęścia. Iście błogosławiona chwila urodzenia Syna zeszła się na przestrzeni lat ze śmiercią żony i Edmunda. Któż by wytrzymał tyle strat? Był mi jak opoka, o którą mógł się oprzeć stary wojak niezdolny do walki, gdy wzywała ojczyzna. Czas… Czytaj dalej Marsz na urodziny